71 lat temu była znacznie lepsza pogoda. Ostatni dzień sierpnia upływał w słoncu i cieple - zapowiadał się słoneczny wrzesień. Dzieci wyszykowane do szkoły, czekały z pewną niechęcią, ale i ciekawością na jutrzejszy poranek. Ale nic już nie miało być normalnie...
Wojsko już doskonale wiedziało, że następnego dnia będzie wojna. Na Westerplatte ppłk. Sobociński poinformował mjr Sucharskiego - dowódcę Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, że rano 1-go września Niemcy zaatakują. Major miał cięzką noc, nie spał... oczekiwał natarcia. Nie poinformował jednak podwładnych - do dziś nie wiadomo dlaczego.
Wywiad uzyskał już sprawdzone informacje o zamierzeniach Hitlera, co nie było trudne, biorąc pod uwagę to, że pierwotne rozkazy natarcia wydano 26 sierpnia. W nocy z 31 sierpnia na 1 września polski wywiad aresztował wielu agentów, w tym Ukraińców. Wiedzieliśmy również, że Węgry i Rumunia odmówiły pomocy Niemcom, a regent Węgier - admirał Miklos Horthy nawet nakazał zaminować tunele kolejowe w razie, gdyby Niemcy samowolnie uderzyły na Polskę przez Węgry. Hitler już oficjalnie podpisał to pismo: datowane na 31 sierpnia rozkaz do rozpoczęcia działań bojowych przeciw Polsce.

W wielu sztabach, podobnie jak w willi oficerskiej na Westerplatte do rana paliło się światło. Wielu oficerów wiedziało o tym co nadejdzie, ale już nic nie mogli zrobić. Zbyt wiele zaniedbali legionowi wodzowie na czele z marszałkiem Rydzem - Śmigłym. Teraz już tylko czekano na rozwój wypadków...
Uderzenie miało nastapić... tymczasem miliony Polaków - żołnierzy, cywili, kobiet, mężczyzn, dzieci, kładło się spać. Wielu po raz ostatni...
71 lat temu jutro nadeszła wojna...